Życie towarzyskie magnaterii, bawiącej w stolicy

Przygotowanie się do wizyty na zamku królewskim (gdzie na ansamblach bywała Ludwika w towarzystwie męża, a często również ze swoim ojcem) – nie pozostawiało jej wiele wolnego czasu. Pomimo to jednak w najmniej spodziewanej chwili opadły ją wspomnienia o Tadeuszu Kościuszce. Snuły się za nią wszędzie przez pewien czas, dopóki bieżące wydarzenia i sprawy nie usunęły ich w cień. Czas powoli zabliźniał rany serca. Książę małżonek nie wydawał się inteligentnej Ludwice orłem; na szczęście daleko mu było do energii, stanowczości, ale i bezwzględności jej ojca. Był natomiast dobry, pogodny, ustępliwy w wielu drobnych sprawach, czym powoli zjednał sobie względy żony. Właśnie z niedawno odnalezionych 209 listów, liczących 894 strony, z „zupełnie dotąd nieznanego okresu”, dowiadujemy się wielu szczegółów o codziennym trybie życia Ludwiki… i o jej – co dziwniejsze – wcale dobrym samopoczuciu. Pomiędzy nią a ojcem, który polecił ją porwać z klasztoru zmusił do „niechcianego” małżeństwa, panują nie tylko całkiem już poprawne, ale nawet serdeczne stosunki. Z zachowanej korespondencji dowiadujemy się, że matka, pani hetmanowa Sosnowska, w sierpniu 1777 r. otrzymała od Ludwiki trzy listy bardzo serdeczne i pełne miłości. W odpowiedzi wypytuje córkę o jej stan zdrowia; szczęśliwa jest, że Ludwika spodziewa się dziecka, radzi jej więc, aby obowiązkowo trzymała stale przy sobie ze dwie, trzy szlachcianki we fraucymerze, a jedną „bardzo zaufaną”, która dostateczniej potrafiłaby doradzić w wypadku jakiejś słabości niż zwykła garderobiana … „Osobliwie w sytuacji teraźniejszej, w jakiej jesteś, potrzebny Ci spokój i lekka zabawa … Jestem pewna, że to życzenie moje … zgadzać się będzie, a nawet znajdzie uznanie w umyśle kochanego księcia, … który z taką radością o Twym stanie do nas pisał”. W kolejnym liście, z 23 sierpnia 1777 r., matka troszczy się już o lekarza dla Ludwiki; uważa, że najlepszy będzie ten praktykujący w Równem, „którego bardzo chwalą”. Więc … „jeśli on tak doskonały … to byłby najprzydatniejszy przy porodzie … Jednakowoż chciałabym przeświadczenia o tym samego księcia, któremu serdecznie i uniżenie się kłaniam”. W liście z 13 września dopytuje się, czy upatrzono już mamkę dla mającego się dopiero narodzić wnuczęcia.

Blog zabawa i nauka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!