Zmiana orszaku królewskiego

Po spędzeniu nocy i zwiedzeniu zamku oraz jego zbiorów ruszył król na czele towarzyszącego mu regimentu ku Krzemieńcowi. W Werbie u Stempkowskiego zmienili się uczestnicy orszaku królewskiego, gdyż dotychczas towarzyszący mu magnaci i bogata szlachta musieli ustąpić miejsca nowym, oczekującym najjaśniejszego pana. Zmienił się także konwój wojskowy. Objął go szwadron regimentu kawalerii gen. Miączyń- skiego. Obie młode księżne Lubomirskie z mężami towarzyszyły nadal monarsze. U bram Krzemieńca – opisuje Ludwika matce – „powitali króla księstwo Sanguszkowie, marszałkostwo Mniszchowie oraz wielu innych obywateli i urzędników wołyńskich ze swymi damami. Ze szczególną atencją i radością witała miłościwego pana młodzież krzemieniecka […] a i król był jej wielce rad […] Następnego dnia udał się jeszcze na zwiedzanie budynków szkolnych, gdzie oceniał popisy kształcącej się tam młodzieży. Po odpoczynku nastąpił wyjazd do Wiśnicza. Ludwiki nie było w orszaku. Wczesnym rankiem wyruszyła do Horynki Platerów, by pomóc siostrze i szwagrowi w przygotowaniach do godnego przyjęcia króla, gdyż wizyta u nich właśnie stanowić miała krótką przerwę w podróży dla odpoczynku. Przy wjeździe do Wiśnicza artyleria powitała króla na wiwat ogniem, a regiment ks. Michała zręcznie przejął dalszą honorową eskortę. W Wiśniczu witał króla jego gospodarz, hr. Mniszech w towarzystwie książąt Czartoryskiego i Jabłonowskiego oraz hetmana Sosnowskiego, który tu specjalnie zjechał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!