Zapomnieć o Kościuszce

Czyżby Ludwika zapomniała już o Kościuszce i istotnie wdzięczna teraz była rodzicom, że ją zmusili do małżeństwa z Lubomirskim? Bo i hetman Sosnowski odwiedza dość często „ukochaną córkę”, pomaga zięciowi w interesach, to znów Ludwika z dziećmi i służbą tygodniami gości u rodziców w wygranych przez ojca dobrach szarogrodzkich, gdzie również przebywa siostra Katarzyna Platerowa ze swoimi latoroślami. Trzy rodziny razem udają się do słynnego Tulczyna, gdzie panią jest druga żona Szczęsnego Potockiego, Lubomirska z domu. Życie towarzyskie, przyjmowane i oddawane wizyty, koncerty, zakupy, dzieci i pałac zdają się obecnie pochłaniać Ludwikę całkowicie, nie dając chwili spokoju. A jednak żyje niby w rozdwojeniu … Jej życie płynie jakby dwoma nurtami: jawnym, otwartym, szerokim bujnym i wesołym, a obok niego drugim – ukrywanym głęboko w sercu i cichym, który tylko od czasu do czasu ujawniał się na zewnątrz zamyśleniem, smutną zadumą – ucieczką od wesołego życia towarzyskiego. Czujne i bystre oko hetmanowej Sosnowskiej dostrzega u córki te „chwile zamyślenia”, te „smętne i niezdrowe zadumy”, które „do melancholii mogą doprowadzić”… Matka domyśla się, co może być przyczyną tych zamyśleń, więc przestrzega w listach córkę, aby nie poddawała się „melancholiom, z których nic dobrego nie wychodzi”. Można śmiało przypuszczać, że te „smętne zadumy” Ludwiki w rozgwarze salonowego życia były ucieczką od tak wspaniałej przecież rzeczywistości – do cudownych marzeń o pierwszej miłości, tak dramatycznie przerwanej. Ludwika nie zapomniała o Kościuszce …

lublin atrakcje dla dzieci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!