Zabłyśnięcie Kościuszki

„Gdy w wiele lat później imię Kościuszki jasnym blaskiem zasłynęło w świecie, kiedy poczęto skwapliwie wyszukiwać wszelkich szczegółów z całego przeszłego życia generała, wówczas to – pisze L. Siemieński – pojawiła się najpierw w dziele Sćgura pt. Tableau des événements politiques de l’Europe owa wiadomość o wykradzeniu wojewodzianki przez Kościuszkę. A gdy generał upomniał się o sprostowanie tego fałszu, autor obronił się twierdzeniem, że wyczytał to z gazety angielskiej”.
Głośno zatem i szeroko musiano opowiadać o tym wydarzeniu w kraju podczas wojażów magnatów polskich za granicę. Tak więc Kościuszko, zanim wyrósł na bohatera Stanów Zjednoczonych, a w kraju na bohatera Dubienki i Racławic, już zjednał sobie wszystkie czułe serca kobiet, gdyż łączył w sobie zalety wiernego, choć nieszczęśliwego kochanka z cnotami walecznego obrońcy wolności. Wróćmy jednak od tych dowodowych rozważań na temat: odbyło się, czy nie odbyło to porwanie na Podlasiu w 1775 r., i zastanówmy się nad sytuacją niewątpliwie „odpalonego” Tadeusza. „Wielka burza uczuć i myśli musiała zerwać się wtedy w duszy Kościuszki – pisze Korzon. – Powrócił z Francji do Polski, żeby jej służyć nabytą w świecie solidną wiedzą wojskową i oto nie mógł żadnej służby dostać, gdyż wojsko na całej przestrzeni uszczuplonego rozbiorem państwa liczyło niespełna 11 tysięcy żołnierzy wraz z kadrą oficerską”. Gdyby się więc nawet zdarzył jakiś wolny wakans – niepodobna byłoby dostać tej szarży bez kilkunastu tysięcy złotych, których Kościuszko nie miał. Na odziedziczonym po rodzicach majątku Siechnowicze brat Tadeusza, Józef Kościuszko, tak nieudolnie, lekkomyślnie czy też chytrze przez lat kilka sam gospodarował, że ogólna wartość całych Siechnowicz wynosiła 63 tysiące złp., zaś sumy podjęte rzekomo przez Tadeusza podczas jego studiów krajowych i zagranicznych przekroczyły – według wyliczeń brata – 39 tysięcy. Czyli że Tadeusz powinien jeszcze bratu do ojcowizny dopłacić, bo podjęte przez niego kwoty przewyższały połowę szacunku ogólnego masy spadkowej. Obie starsze zamężne siostry Tadeusza: Anna Estkowa i Katarzyna Żółtowska były już z masy spadkowej po rodzicach spłacone. Siostry i szwagrowie, a głównie Estkowie, przyszli Tadeuszowi z moralną i materialną pomocą w tej tak ciężkiej dla niego chwili.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!