Wyprawa do domu

Z Warszawy pospieszył Kościuszko w rodzinne strony, gdzie na ojcowiźnie w Siechnowiczach gospodarował jego brat Józef, a w sąsiedztwie mieszkały siostry – ukochana Anna, zamężna za Piotrem Estką, oraz Katarzyna, zamężna za Karolem Żółtkowskim. Nie wiemy, jak długo bawi! u sióstr i w swych Siechnowiczach, zanim zdecydował wybrać się z wizytą do odległej Sosnowicy, do swego pierwszego protektora, Józefa Sosnowskiego, będącego już wówczas wojewodą smoleńskim.
Jak podaje T. Korzon, ród Kościuszków wywodził się ze średnio zamożnej szlachty, do której zaliczał się także ród Sosnowskich. Oba te rody wielokrotnie „łączyły się węzłami małżeńskimi; gnieździły się też i działalność swą snuły w tym samym województwie brzeskim… Józef Sosnowski znał się doskonale z rodzicami i z bratem Józefem, a Tadeusza wprowadził przecież do Korpusu Kadetów. Teraz wracającego z zagranicy kapitana, zaopatrzonego w chlubne świadectwa odbytych wyższych studiów wojskowych”. Korzon twierdzi dalej, że Tadeusz Kościuszko byłby omijał z daleka Sosnowskiego, gdyby wiedział o jego wysługiwaniu się Repni- nowi i Stackelbergowi. „Ale pamiętniki Matuszewicza – już wtedy nieżyjącego – leżały w ukryciu, a młody kapitan jakąż by drogę znalazł do wglądania w czynności tajemne wysokiego dostojnika? Więc stawił się przed nim nie tyle zapewne z obowiązku subordynacji wojskowej, ile z pobudek osobistej wdzięczności za doznaną protekcję”. Przyjęty został w Sosnowicy z wyjątkową uprzejmością. Młodzieniec przybywający wprost z Paryża był i dla snobującej się pani wojewodziny Sosnowskiej nie lada salonową atrakcją. Przywoził wiadomości z wielkiego świata, znał się na sztuce, zwłaszcza na malarstwie, rozprawiał również uczenie o filozofii, literaturze, historii. A pani wojewodzina właśnie urządzała w swym dworze salę portretową i gobelinową.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!