Wielu przyjaciół

Przed opuszczeniem Warszawy rozmawiałam o Tobie ze wszystkimi przyjaciółmi, a możesz być pewny, że masz ich wielu. Oczekują tylko tego przedłożenia sprawy etatów wojska, o którym ma być mowa dopiero w końcu czerwca. Wczoraj jeszcze pisałam do generała artylerii, Eustachego Potockiego, chociaż stracił część swej wziętości u narodu, ma ją za to u króla, napisałam też do księżny Radziwiłłowej i starościny małogoskiej. Pan Stanisław, marszałek i wszyscy Potoccy są mymi agentami, którym działać polecę przy zbliżaniu się tego etatu wojska. Ale jako najlepsza Twa przyjaciółka radzę Ci, abyś koniecznie wtedy był w Warszawie, bo nieobecni często nie miewają racji. Co do Twojego siostrzeńca, drogi przyjacielu, mówiono o nim mojemu mężowi, który rzekł: bardzo dobrze. Sądzę jednak, że trzeba czekać pory przydzielania etatów wojskowych i awansów między oficerami. Przypuszczam, że mąż mój będzie wtedy w Warszawie i łatwo Ci przyjdzie kazać mu go przedstawić. Powiedz mi tylko, drogi przyjacielu, w jakim stopniu chciałbyś go umieścić. Pragnęłabym, aby służył w pułku mego męża; czuwałabym wówczas z dala nad jego młodością i konduitą. Opieka, którą otoczę siostrzeńca, niech przekona wuja, jak drogą jest dla mnie i pozostanie aż do śmierci jego pamięć. Piszę Ci to wszystko, drogi przyjacielu, w kolebce, którą znasz; dotychczas bowiem lękam się, aby matka moja nie podpatrzyła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!