Wielka przebudowa zamku. Rozrzutny tryb życia

Popłynęły znów miesiące i lata, z których przechowały się tylko nieliczne i z trudem wydobyte informacje o życiu osobistym i działalności Ludwiki. Przebudowywanie i upiększanie zamku równieńskiego, a jednocześnie kosztowne wojaże zagraniczne obojga Lubomirskich z dziećmi i liczną służbą pochłaniały olbrzymie fundusze. Józef Lubomirski nie liczył się z pieniędzmi, jeśli brakowało ich w kasie książęcej, zaciągał pożyczki w bankach krajowych lub zagranicznych. Nie tylko roboty trwały nad ozdobieniem zamku, ale i wesołe życie płynęło dalej. Tadeusz Jerzy Stecki opowiada, że „książę Józef miał smak artystyczny wykształcony, a jak większa część ówczesnych magnatów – przesiąknięty był cudzoziemszczyzną. Otoczył się wszelkiej narodowości przybyszami … i cudów przy ich pomocy w Równem dokazywał”. Sprowadził m.in. z Anglii budowniczego Bourguignona, pod którego kierunkiem przez lat kilka przebudowywano zamek zewnątrz i wewnątrz. To on zaprojektował i urządził w zamku salę balową, wielką jadalnię i salę teatralną, nie mówiąc już o niezliczonych pokojach i mniejszych salonach. „Przed frontonem zamku ustawiono dwóch olbrzymich – z kamienia wyciosanych – rycerzy … jakby na straży stojących”. Tenże sam budowniczy zaprojektował i urządzał wokół zamku wielkie ogrody. Pasją księcia Józefa było przetrzebienie starego parku i urządzenie go w modnym wówczas angielskim guście. Po wycięciu jednych i zasadzeniu innych, młodych, a nawet starszych drzewek, zajęto się zdobieniem ogrodów. W części parku przylegającej do mostu rozmieszczone zostały – jak podaje Stecki – śliczne rzeźby i posągi mitologicznych postaci, bóstw itp. Sławny wówczas Leblass, sprowadzony z Olecka, wyrzeźbił różnej wielkości marmurowe urny, a także pomniki. W innej części ogrodu zrobione było misternie przejście tunelem pod ulicą, gdzie Bourguignon założył po drugiej stronie mały lasek topolowy. W tym to lasku, w kształtnej piramidzie została urządzona kuchenka. Jadano tam podwieczorki i wyprawiano ulubione zabawy ludowe. W parku, w pobliżu zamku, znajdował się wielki staw. Na nowo oczyszczono go z wodorostów i zabezpieczono jego brzegi. Stecki opowiada: „Szklił się ten staw jak zwierciadło, a ryb weń wpuszczono taką moc, że pomimo ogromnej potrzeby dworu, przynosił jeszcze rocznie 3 tysiące dochodu. Przy starych bastionach nad wodą urządzono wspaniałe altany. Były tam przystanie, stały przy nich łodzie i promy”. W pobliżu stawu umieszczono ciche altanki, na krańcach ogrodu – karuzele, huśtawki i kręglarnie. Bourguignon pobudował w ogrodzie wspaniałe cieplarnie, zapełnione rzadkimi południowymi roślinami i drzewami, wystawił też ananasarnię.

pożyczki pod zastaw nieruchomości Szczecin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!