Ucieczka Ludwiki do klasztoru

Gdy ojciec wyjechał, Ludwika podjęła decyzję ucieczki z rodzicielskiego domu i zamknięcia się w klasztorze. Prawdopodobnie nie dowiemy się już nigdy, kto jej pomagał w tej ucieczce.
Tadeusz Korzon podaje, że dopiero w pięć lat później, bo 5 maja 1781 r., zamężna już za księciem Lubomirskim Ludwika opisała w liście do Kościuszki dzieje swego życia po rozstaniu się z nim. Powiadamiała go o wywiezieniu jej do Ratna, o samotności i rozpaczliwej sytuacji. Donosiła mu, że miłość do niego i lęk przed przymusowym małżeństwem z nie kochanym człowiekiem podsunęły jej myśl ucieczki do klasztoru i zamknięcia się w nim na całe życie. Opisywała, że od przychylnej sobie ochmistrzyni Kaczkowskiej dowiedziała się, iż w pewnej odległości od Ratna, już w pobliżu Kowla, w bezludnym ustroniu wśród lasów znajduje się klasztor kamedułek. Do tego klasztoru postanowiła zbiec z Ratna, aby uniknąć narzuconego jej małżeństwa. I oto pewnej jesiennej nocy, gdy deszcz zacinał o mury zamczyska, a wiatr huczał w starych basztach, z dobrze pilnowanego zamku wymknęła się zakapturzona postać. Gdzie oczekiwały ją konie, kto je przygotował, a potem powiózł do klasztoru – milczą kroniki. A przecież ucieczka, następnie przeprawa przez zalaną jesiennymi opadami okolicę, nie była ani łatwa, ani bezpieczna. Prawdopodobnie już sama matka zorganizowała pościg za zbiegłą dziewczyną, potem ojciec hetman przeprowadził surowe śledztwo i poszukiwania śladów w całej okolicy, które oczywiście doprowadziły go do klasztoru. Wiedział więc, gdzie się córka ukryła, nie zrezygnował jednak ze swoich zamiarów i zaczął obmyślać sposoby wyciągnięcia jej zza furty klasztornej.

sposoby na miłość

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!