Trzecie dziecko Ludwiki

W sierpniu 1779 r. Ludwika urodziła trzecie dziecko, dziewczynkę, której nadano imię Helena. Na chrzestną matkę zaproszono księżnę marszał- kową Izat*elę Lubomirską, najbardziej rozpolitykowaną i wpływową wówczas damę w Polsce. Widocznie poznała się ona na przymiotach charakteru Ludwiki, bo gdy książę Józef Lubomirski, wracając z Warszawy na Wołyń, zatrzymał się u niej w Opolu Lubelskim, aby towarzyszyć jej w dalszej podróży do Równego, złożyła mu gratulacje z powodu „tak udanego małżeństwa”. Podkreślała „wysokie przymioty umysłu i charakteru księżnej Ludwiki”, a wręczając mu świeżo wydaną przez księdza biskupa warmińskiego (Krasickiego) satyrę pt. Żona modna powiedziała, że „mógł trafić na taką właśnie żonę”. Matka Ludwiki, hetmanowa Sosnowska, towarzysząca swemu mężowi w drodze do Warszawy, zatrzymawszy się w Opolu – była świadkiem tej rozmowy i tegoż samego dnia pisała z rozrzewnieniem do Ludwiki: „Jakaż to jest rzecz słodka i miła słyszeć o Tobie takowe sentymenta. Niech wchodzi to w umysł Twój – radość nasza stąd jest niezmierna. Pociągasz Ty nas słusznie do kochania Cię bez miary do poważania nad wszystkie wyrazy słowne”. Dopisuje się do tegoż listu stary hetman z wyrazami czułości i miłości dla córki oraz wnucząt. Zaskakującą dla nas jest ta zgoda i wzruszająca sielanka rodzinna. Przecież zaledwie kilka lat minęło od czasu, kiedy zakochaną w Tadeuszu Ludwikę jej rodzice niemal więzili, potem porywali i do niemiłego jej małżeństwa zmusili, teraz prześcigają się w wyrażaniu uczuć miłości i uwielbienia dla córki – księżnej… Trudno to zrozumieć, bo i od Ludwiki przychodzą listy pełne czułości i oddania… Te uczucia wyrażane są również przesyłaniem matce prezentów: pięknych kornetów, książek, jedwabnych materiałów itp., które łatwiej było nabyć w Równem lub w handlowym Dubnie. Posyłała jej także kilka razy rękawiczki i to całymi tuzinami, a także owoce południowe. Wszystko to świadczy, że między Ludwiką a rodzicami, którzy – jak pisze Wł. Dzwonkowski – „dopuścili się srogiego gwałtu nad uczuciami córki”, panują obecnie stosunki nie tylko poprawne, ale nawet bardzo serdeczne. W liście z 20 stycznia 1780 r. pani Sosnowska dziękuje Ludwice za przesłane jej „jedwabne materie do obicia, nici i wzory haftów oraz inne podarunki – pisze: „Dowody miłości i pamięci moich kochanych córek są dla mnie z niczym i nigdy nie do porównania…” W rok później, bo 18 stycznia znów znajdujemy w liście hetmanowej najgorętsze podziękowania „za miłość, oddanie i wdzięczne serce” córki.

dziecko w podróży

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!