Szukania wsparcia

Nie możemy spierać się z historykami, czy było możliwe, aby Kościuszko uciekał się do „raptus puellae”. Wiadomo jest, że zakochany z wzajemnością młodzian szukał poparcia i wstawiennictwa u księcia Adama Czartoryskiego, jak również u króla. Obaj oni dobrze wiedzieli o nieszczęśliwej miłości Tadeusza. Natomiast nie mamy całkowitej pewności, czy się wstawiali za nim do hetmana. Wokół owej rekuzy, danej Kościuszce przez hetmana, namnożyło się wiele legend. Najdokładniejszą, bo „notę naocznego świadka”, miała zostawić wspomniana już Karolina Zenowiczówna. Zapisał ją i opublikował Michał Despot-Zenowicz. Z relacji tej dowiadujemy się, że „Kościuszko pojechał do Warszawy i oddał się pod protekcję króla, lecz „na próżno użył tkliwej wymowy, bo nie wyjednał przyzwolenia” na to małżeństwo. Wtedy król – jak podają niektórzy – miał przestrzec hetmana przed ewentualnością „porwania jego córki”, gdyż Kościuszko poczynił już przygotowania. Jerzy Kazimierz Soroka, wspomniany już paź i koniuszy księcia Adama Czartoryskiego, w swoim pamiętniku również podaje, że Kościuszko przyjechał do Puław i prosił generała ziem podolskich, żeby „wdał w to króla i z nim wspólnie postarał się wyjednać zezwolenie rodziców” na jego małżeństwo z panną Sosnowską. Gdy i to wstawiennictwo nie poskutkowało, „panna zdecydowała się uciekać”, ale czuwający ojciec dopilnował i „w samym wychodzie z pałacu schwytał córkę”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!