Szlachcic z krwi i kości

„Pomimo republikanizmu amerykańskiego Kościuszko był z krwi i kości szlachcicem. Był nim z rodu, jeśli nie z przekonań, i miał prawo publicznie zażądać satysfakcji od chorążego. Tylko względy na ukochaną i jej matkę powstrzymały go od tego” – pisze dr Antoni. Poszukał tedy pośredników- -przyjaciół, którzy mieli opowiedzieć chorążemu o stosunkach rodzinnych i majątkowych Kościuszki i jego rodu. Wybrał do tego celu towarzysza broni Jana Potockiego oraz kasztelana Onufrego Morskiego. Panowie ci udali się więc do chorążego Żurowskiego i udowodnili mu, że Kościuszko nie jest bynajmniej „hołyszem”, gdyż posiada wioskę Siechnowiczc, od przeszło trzech wieków pozostającą w ich rodzie; nie można go też posądzać o „bałamucenie” chorążanki, bo się oświadczył, i oni także w jego imieniu proszą o jej rękę; co zaś do „włóczęgostwa”, to zagraniczne pobyty generała i jego tam zasługi domowi Żurowskich tylko zaszczyt przynieść mogą.
Pan Maciej Żurowski nie dał się jednak przekonać. Podtrzymywał go w uporze dr Hakenszmit. Jednakże przyparty przez sekundantów Kościuszki chorąży odwołał bezpodstawne i obraźliwe przezwiska, ale córki za żonę dać nie chciał. Nieśmiała dotychczas i bojaźliwa Teklusia postanowiła wówczas działać. Upadła ojcu do nóg z błagalną prośbą o przyzwolenie na jej małżeństwo z Tadeuszem, którego serdecznie kocha. Nie znamy szczegółów tej rozmowy, którą z kolei opisała Teklusia generałowi, gdyż on w swoim liście pytał: „Co za okoliczność wypadła, … abyś tak razem do nóg ojca upadła? Powiedz, mój Aniele, co Ci powiedział, że tak ranił serce Twe tkliwe i sam potem płakał? … Miałaś mi wiele napisać, co się stało pomiędzy Tobą i Ojcem”.

Prawo pracy: radca prawny: Warszawa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!