Przybycie Kościuszki do Międzyboża

Do tego ożywionego życiem towarzyskim miasteczka w piękny wrześniowy dzień 1790 r. (jak podaje Rolle), a w październiku (jak podaje Herbst) „wjechały przed południem furgony i efekta wojskowe, które administrator księcia generała, pan Bernatowicz, rozlokował w miasteczku i na Podzamczu”, kwaterę zaś dla generała i jego sztabu przygotował na zamku. „Dywizja Kościuszki liczyła 14 tysięcy ludzi rozmaitej broni … Bataliony rozkwaterowane były wzdłuż granicy w Nowym Konstantynowie, Berdyczowie, Litynie, Braiłowie, Niemirowie, Krasnem, Chmielniku i Tynnej” – opowiada dr Antoni Rolle. Dowodzili nimi zdolni oficerowie, gotowi tak do zabawy, jak i do bitki.
Można sobie wyobrazić, jaką nową atrakcją dla stałych mieszkańców oraz kuracjuszy stała się zapowiedź przybycia do miasteczka oddziału wojska i głównego sztabu. Już od południa wszyscy niemal stali mieszkańcy wyglądali wjazdu generała. Zjechało też wiele okolicznej szlachty, aby się przypatrzyć zbrojnym zastępom wojska polskiego, o którym w ostatnich latach mówiono tak dużo. „Na czele jechał orszak z kilkunastu oficerów złożony. Generał Kościuszko wysunięty naprzód, poważny, bardziej skromnie niźli wojowniczo wyglądał. Mundur jego pełen republikańskiej prostoty, dekoracji nie miał na piersi wcale. Tuż obok niego drugi generał, wysoki, szczupły, o przyjemnym obliczu, na pięknym kasztanku, w bogaty rząd przybranym… Był to pan Orłowski, komendant Kamieńca, który tylko dla towarzystwa Kościuszki znajdował się tu chwilowo. Za nim podążali pułkownicy Pouppart i Wielowiejski, dalej na dzielnym arabie sadził brygadier Jan Potocki, dowódca kawalerii narodowej, major Manget, słynny jeździec – dalej Fiszer, adiutant generała, i kilku młodszych oficerów pełniących służbę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!