Pierwsze wieści o powodzeniu Kościuszki w Ameryce

W początkach wiosny 1781 r. Ludwika udaje się z mężem do Warszawy, aby w niej starać się „urządzić” starego księcia, którego stan zdrowia poprawił się znacznie, wobec czego zapragnął dalsze lata życia spędzać w warszawskim pałacu Lubomirskich. I oto natrafiamy na nową niespodziankę… Ani wizyty na zamku królewskim, ani życie towarzyskie, ani też starania o urządzenie siedziby dla starego księcia Stanisława nie przeszkodziły Ludwice w poszukiwaniu wieści o Tadeuszu Kościuszce, a może nawet pomogły. Książę Adam Czartoryski, znający dzieje niefortunnej miłości Ludwiki i Tadeusza, spotkawszy ją teraz w jednym z salonów warszawskich, nie omieszkał poinformować, iż właśnie otrzymał list  od Kościuszki; walczy on w północnej armii Stanów Zjednoczonych w randze pułkownika, a prasa francuska pisze o jego zasługach. Nie wypadało Ludwice prosić księcia o adres Tadeusza. Umyśliła jednak zdobyć go inną drogą. Nie jest zatem wykluczone, że w tym celu udała się wraz z dziećmi i służbą na dwa tygodnie do rodzinnej Sosnowicy. Nadal mieszkały tam jej kuzynki: Karolina Zenowiczówna i Tekla Sosnowska, które to przed pięcioma laty sprzyjały sielance miłosnej Ludwiki i Tadeusza. Niewiele trudności sprawiło im dowiedzenie się od rodziny Kościuszki o jego działalności w Ameryce, a także otrzymanie jego adresu. O wzajemnych uczuciach Kościuszki i dawnej panny Sosnowskiej, a dziś księżnej Lubomirskiej wiedzieli w swoim czasie wszyscy kadeci Szkoły Rycerskiej, a więc i Julian Ursyn Niemcewicz. Tadeusz Korzon pisze, że „jest ślad korespondencji Kościuszki z Niemcewiczem, który po ukończeniu nauk w Korpusie Kadetów przebywał teraz stale w otoczeniu księcia Czartoryskiego”. Trzeba więc zbiegu okoliczności, że w drodze powrotnej do Równego Ludwika spotkała się z Niemcewiczem, a ten pokazał jej list dopiero co otrzymany od Kościuszki. Mamy zatem trzy źródła, z których Ludwika dowiedziała się o bohaterskim udziale Kościuszki w wojnie wyzwoleńczej Amerykanów. I oto teraz Ludwika zdobywa się na śmiały czyn; postanawia powiadomić Tadeusza, że ona o nim nie zapomniała. Korzon informuje, że „dnia 5 maja 1781 r. księżna Ludwika … napisała do Kościuszki długą opowieść o losach swoich” po bolesnym z nim rozstaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!