Ludwika z siostrą tłumaczy książkę filozoficzną

Powróćmy do Warszawy lat 1768-1769, kiedy to obie siostry Sosnowskie przebywają jeszcze na pensji pani Szmidt, a Kościuszko w Szkole Rycerskiej. W tym to czasie młodziutka panna Ludwika ujawniała swoje zainteresowania nie tylko balami, ale i życiem obywatelskim. Nie jest wykluczone, że pod wpływem balowej konwersacji ze swym współpowiet- nikiem Tadeuszem panny Sosnowskie już na pensji zabrały się do poważniejszej lektury, w rezultacie której przystąpiły do przełożenia na język polski książki wydanej w języku francuskim przez Szwajcara .1. K. Hirzela pt. Sokrates wieśniak albo opisanie życia gospodarczego cnotliwego filozofa rolą bawiącego się. Ktoś bardziej wykształcony i z filozofami obeznany podsunął pannom Sosnowskim myśl przekładu, bo nic zrodziła się ona na pewno z programu edukacyjnego pani Szmidt. „Filozofem umiejącym dobrze wypełnić każdy dzień” nazwie Ludwika Kościuszkę w jednym ze swoich późniejszych listów. Śmiem więc twierdzić, że myśl o przekładzie „opisu wiejskiego życia”… cnotliwego filozofa greckiego wyszła od Kościuszki. A świadczy o tym i fakt. że „dzieło” panien Sosnowskich znane było w rękopisie najpierw profesorom Szkoły Rycerskiej, bo – jak twierdzi Stanisław Wasylewski – „nieskory do pochwał profesor retoryki, ksiądz Ignacy Nagórczewski, uznał je za «panieńską jej (Ludwiki) zabawę – lubo pierwszej jeszcze młodości», ale już od razu «szczególnie do pożytku i dobra pospolitego zmierzającą»”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!