Ludwika z dziećmi w rezydencji

Zgadzam się z Twoją w tym myślą i wdzięcznością, którą dasz pewnie wyczytać księżnej marszałkowej. Długie zaś niewidzenie tego dziecięcia i smutek z tego powodu będą zaczynem jego pomyślności … Jeżeli mam wyznać, co serce moje każe, to znam z doświadczenia bardzo, co czuje w takiej chwili rozłączenia serce kochającej matki!” A pomimo to i ona uznała, że dla dobra wnuka trzeba go oddać marszałkowej. Na razie księżna marszałkowa zabrała Ludwikę wraz z dziećmi do swej wspaniałej rezydencji w podwarszawskim Mokotowie. Było to z jej strony zręczne posunięcie. Mały Henryczek powoli będzie się do niej przyzwyczajał bez oderwania go od rodzeństwa i matki. Kiedy Ludwika wracała jesienią do Równego, jej synek zatrzymany został przez księżnę marszał- kową. I odtąd pozostanie już z nią do końca jej życia. Nie znajdujemy innych przekazów (poza listami hetmanowej Sosnowskiej), które wskazywałyby, że po zagarnięciu małego Henryka jego matka cierpiała i tęskniła za nim. Niewątpliwie, kochając swego pierworodnego jak najbardziej, niejednokrotnie niepokoiła się o dziecko. Ale czyż mogła przeciwstawiać się woli wszechwładnej marszałkowej? Czy kiedykolwiek dotychczas liczono się ze zdaniem i wolą Ludwiki?

dziecko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!