Krajobraz

Pomimo dramatycznych okoliczności, w jakich Ludwika Sosnowska znalazła się na Wołyniu, olśniło ją piękno jego krajobrazu. Zadziwił także swoisty urok obu książęcych siedzib w Równem i w Dubnie. Tę wychowankę płaskiego, błotnego i zamglonego Podlasia szczególnie zachwycił, jak to wynika z korespondencji do matki, widok Dubna, miasta i zamku. Samo miasto (powiatowe) leżało na lewym brzegu tak przez J. Słowackiego ukochanej i rozsławionej rzeki Ikwy, wpadającej do Styru pod Targowicą. Dubno odległe było mniej więcej o około 40-45 kilometrów od trzech innych, rozkwitających wówczas miast wołyńskich, tj. Łucka, Równego i Krzemieńca. Nie na darmo wokół miasta i zamku dubnień- skiego snuło się wiele bohaterskich legend o niespodziewanych najazdach tatarskich i tureckich oraz o bohaterskiej obronie jego mieszkańców. Jedną z najczęściej powtarzanych była historia o Beacie Dolskiej, pannie młodej, która wprost od ołtarza, w welonie jeszcze, pospieszyła na wały, by stamtąd celnym strzałem trafić w sam namiot wodza tureckiego, który przypuścił szturm do zamku. Uczuciową z natury Ludwikę urzekła również ta legenda, którą jej przemiła księżna Michałowa Lubomirska opowiedziała podczas pierwszej wizyty w Dubnie.
W jednym z listów do matki Ludwika pisała: „…Miasto zbudowane jest w zakręcie rzeki, z trzech stron je oblewającej, a z czwartej – bagna i stawy bronią do niego dostępu … jak w Ratnie”. A zamek? Siedziba Michałow- stwa Lubomirskich? Ignacy Radliński opisywał go tak: „Na samym końcu wschodnim płaskowzgórza, przy zakręcie rzeki, wznosił się zamek murowany. Od strony rzeki broniły go wysokie mury i dwa potężne bastiony; od strony miasta broniła zamku głęboka fosa, wodą zalewana, a także potężna brama z wysoka wieżycą. Nad fosą most – dawniej zwodzony, później stały. Przez długie lata Dubno stanowiło centrum życia kulturalnego na Wołyniu”. Tak właśnie było, gdy Ludwika zamieszkała w 1776 r. na Wołyniu. Ponieważ Dubno leżało niedaleko Równego, obie rodziny Lubomirskich często odwiedzały się i, jak można sądzić z korespondencji Sosnowskich, Ludwika pewniej się czuła w przyjaznej atmosferze u Micha- łostwa Lubomirskich, niż w mężowskim zamku równieńskim.

woda alkaliczna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!