Kościuszko i Zalewski

Z opowiadań Jerzego Kazimierza Soroki dowiadujemy się, że Kościuszko w 1788 r. jeździł do Warszawy razem ze swym sąsiadem Zalewskim i że był obecny na sesji, podczas której posłowie wysuwali jego osobę do szarż wojskowych. Znajdując się na sali przy końcu ławki posłów podolskich, Kościuszko ukłonem dziękował posłom brzeskim za ich wystąpienie. Był też zimą 1788-1789 r. w Warszawie i przyjęty został przez króla, któremu nawet ofiarował jakiś swój sztych (1’estampe). Nietrudno wtedy było Kościuszce spotykać się w Warszawie z księżną Ludwiką, która wraz z innymi paniami przesiadywała na galerii w sali sejmujących, bacznie śledząc obrady – jak to wynika z listów do matki. Interesowała się teraz żywo sprawami publicznymi i towarzyszyła chętnie mężowi do stolicy. Książę Józef, jako poseł na sejm 1788-1791, przez dłuższy czas popierał nawe^ stronnictwo reform. Będzie też należał do „członków fundatorów Zgromadzenia Przyjaciół Konstytucji 3 Maja”, chociaż – jak wiemy – polityką zbytnio się nie pasjonowała. Ludwikę natomiast żywo zajmowały obrady sejmowe i sprawa powiększenia liczby wojska. Niewątpliwie niebagatelną rolę w tych jej zainteresowaniach odgrywała sprawa Kościuszki. Podczas któregoś ze spotkań z Ludwiką Kościuszko prosił ją o protekcję dla swego siostrzeńca Tadeusza Estki, który pragnął także służyć w wojsku. Cóż łatwiejszego było dla Ludwiki od wyjednania u własnego męża etatu oficerskiego dla młodego człowieka? Wszak Józef Lubomirski od do 1788 r. był tytularnym szefem dwunastego pieszego regimentu koronnego, a 18 marca 1788 r. otrzymał nominację na szefa 5 pułku przedniej straży wojsk koronnych. Wprawdzie Wacław Tokarz zalicza go do „miernot wojskowych” wśród ówczesnej generalicji, ale któryż to wielmoża nie posiadał wysokiego stopnia wojskowego, choć rzadko pełnił obowiązki związane z tą rangą. Ludwika zabiegała nadal usilnie o etat dla Kościuszki. Kiedy Tadeusz wrócił na Polesie, Ludwika pilnowała jego sprawy w Warszawie, Korzon pisze: „Poruszała wszystkie swoje stosunki, mówiła o Kościuszce ze wszystkimi swoimi przyjaciółkami i przyjaciółmi, a R. Radziwiłłowa, starościna wolbromska, a także Dembińska, starościna małogoska, oraz Stanisław Ignacy i wszyscy inni posłujący Potoccy – to jej «agenci, których wprawi w ruch», jak tylko nadejdzie czas rozpraw nad etatem wojska, co było spodziewane pod koniec czerwca 1789 r.” Pisała też do Szczęsnego Potockiego, generała artylerii, który już „stracił wprawdzie część swego wpływu w narodzie, lecz posiadał duże wpływy u
Nieszczęśliwa miłość Tadeusza Kościuszki i Ludwiki Sosnowskiej króla”. Sprawa powiększenia liczby wojska do 100 tysięcy i doboru odpowiednich dowódców ciągnęła się przez całą zimę i wiosnę 1789 r. Wydaje się, że Ludwika pozostawała w tym okresie pod silnym urokiem wspomnień swej dawnej miłości. Wprawdzie zawsze jeździła z dziećmi, by matkę odwiedzać w Ratnie lub Sosnowicy, ale w maju 1789 roku przyjechała także z inną myślą. Pragnęła spotkać się z Tadeuszem, lecz Kościuszko do Sosnowicy nie przyjechał.

miłość

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!