Gość i domownik

Julian Bartoszewicz pisze, że Kościuszko w Sosnowicy był nie tylko częstym gościem, ale i domownikiem, bo jesienią czy zimą 1774/1775 r. nawet czas jakiś tam zamieszkiwał, gdy dojazd był trudny. I nie tylko udzielał pannom (sic!) lekcji, ale „był też owym polskim Nodierem (słynny ogrodnik, twórca ogrodów wersalskich), przekształcającym stary sosno- wicki park w nowoczesny modny ogród”. A i całe otoczenie sosnowickich posiadłości „uposażał w nowe piękności natury”. W owym czasie okolica, w której znajdował się dwór i miasteczko Sosnowica, wcale nie wydawała się piękna, bo była pusta i smutna, nieurozmaicona żadnymi wzgórzami i lasami. Podróżni przejeżdżający przez tamte tereny odczuwali dokuczliwe znużenie monotonią piaszczystego krajobrazu podlaskiego. Mimo licznych rzeczek i stawów oko nie miało na czym spocząć i podróżnego ogarniał smutek. Potęgowały go jeszcze podlaskie mgły, wlokące się po polach.
Sam tylko stary, murowany dwór i jego dobudowane oficyny znalazły się jakby w ramach czy w objęciach starych rosochatych dębów. Ale i te dęby były w zaniedbaniu, gdyż sterczały na nich nie przycięte równo kikuty połamanych od wichru konarów. Wojewoda Sosnowski nie
dostrzegał widocznie brzydoty tego otoczenia, ale wykryło je od razu wrażliwe na piękno oko Kościuszki. Jakże szybko bez większych trudów udało mu się usunąć tę brzydotę. „Podał też Kościuszko projekt obsadzenia całej najbliższej okolicy dworu różnym drzewostanem … przez co rozweseli się ją, urozmaici, a nawet powstrzyma wiatry i zamiecie, a nadto złagodzi się i klimat”. Zabrał się więc do sporządzenia planu zadrzewienia terenu. Wojewoda Sosnowski w lot zrozumiał własny interes i przydał Kościuszce kilkudziesięciu ludzi w celu wykonania jego planów. Z Gro- dzieńszczyzny, a nawet z Krasławia Platerów w Inflantach Polskich leżącego, przywieziono odpowiednie drzewka. Sosnowski od razu stworzył warunki do szybkiego zrealizowania planu Kościuszki, resztę zostawił jemu i żonie, bo sam musiał jechać do Warszawy; król go wzywał. Bartoszewicz pisze: „Wokół bielejącego murowanego dworzyszcza … rozsadził Kościuszko … świerki, sosny, brzozy i inne drzewa w kwadraty i trójkąty, a ta ciemna zieleń lub biel drzew latem i zimą urozmaicała pusty, więc smutny krajobraz”.

drzewa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!