Gdy Anusia Zamoyska znalazła się na drodze życia Kościuszki

Wielbicielka czynów patriotycznych i ludzi zacnych, ofiarnych a skromnych poznała się Konstancja Zamoyska od razu na „cnotach wartościowych”, jakie reprezentował Kościuszko. Zawsze miała kasę otwartą na potrzeby krajowe, toteż i teraz żywo przejęła się losem Kościuszki. A że znała jego niepowodzenia sercowe – dawniejsze i ostatnie, że wiedziała, jakim uwielbieniem córka jej darzy generała-bohatera, postanowiła uszczęśliwić go małżeństwem ze swoją Anusią. Już sam podobny zamiar był rewolucją w obyczajach magnackich. Wnuk kanclerzyny, Leon Sapieha, napisał w swoich Wspomnieniach; „Kiedyś babka moja, Konstancja z Czartoryskich Zamoyska, bardzo sobie życzyła, ażeby Kościuszko ożenił się z jej córką (moją matką), gdy ta jeszcze panną była, lecz Kościuszko, pomny zawsze swej pierwszej miłości ku hetmanównie (Ludwice) Sosnowskiej, o innym związku myśleć nie chciał”. Stanisław Tarnowski w przedmowie do tych Wspomnień uznaje to oświadczenie za fakt bezsporny, „po raz pierwszy odkryty” przez Sapiehę. Zaś Szymon Askenazy w Odgłosach polistopadowych (s. 3) pisze, że kanc- lerzyna tą propozycją wydania swej młodziutkiej córki za Kościuszkę „dała miarę swoich pojęć patriotycznych, wolnych od wszelkiej wyłączności magnackiej” … Małżeństwo nie doszło do skutku, podobno głównie z powodu braku decyzji samego „generała, chowającego w sercu pamięć niezatartą pierwszej, nieszczęśliwej miłości do Ludwiki z Sosnowskich Lubomirskiej”. . Przezacny profesor Askenazy zapomniał, że gdy Kościuszko znalazł się w Zamościu, nie w głowie mu było małżeństwo, i nie po Ludwice Sosnowskiej, lecz po Teklusi Żurowskiej nosił ranę w sercu. Mógł przed rokiem jeszcze marzyć „o żonce miłej” i kochać Teklusię, bo ojczyzna się odradzała, a on miał odpowiedzialne stanowisko w wojsku, zaś w kraju panował spokój. Tymczasem jesienią 1792 roku Kościuszko szedł znowu w nieznane, na tułaczkę, lecz z myślą o przyszłej walce. Gdzież jemu, dymisjowanemu generałowi, było się wiązać z panną jednego z najwybitniejszych i najbardziej zasłużonych rodów w Polsce?! Maria Kruczkowska w swym szkicu o Annie z Zamoyskich Sapieżynie powtórzyła za Askena- zym, co było rzekomo powodem niedoszłego małżeństwa Kościuszki z Anną, ale wiedziona intuicją kobiecą zwróciła uwagę na inną bardzo istotną sprawę, pisząc: „Zamoyszczanka pokochała sławnego, nieszczęśliwego Polaka, i pozostała ta miłość jedynym romansem jej zgoła nie romantycznego życia”. I tak było istotnie; późniejsze życie Anny, która w r. wyszła za księcia Aleksandra Sapiehę, potwierdza tę słuszną uwagę Kruczkowskiej. Młoda, bo dwudziestoletnia Anusia Zamoyska pokochała wielkiego, lecz nieszczęśliwego człowieka, przyszłego „Najwyższego Naczelnika”. Była to miłość idealna, taka, jaką tylko młode dziewczęta gotowe są darzyć bohaterów. Pozostała wierna temu uczuciu, które z biegiem czasu przeobraziło się w dozgonną przyjaźń.

miłość

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!