Dopuszczono też delegacje włościan i mieszczan

O godzinie 2 w dolnej sali zamku wiśnic- kiego rozpoczął się wielki obiad przy muzyce. Aby król mógł swobodnie rozmawiać z miejscowymi wielmożami o sprawach poważnych, stoły ustawiono w kształt dwóch podków zwróconych do siebie. Pośrodku jednej z nich zasiadł Stanisław August w towarzystwie najdostojniejszych obywateli Wołynia, piastujących najwyższe urzędy w Rzeczypospolitej. Wśród nich Ludwika ujrzała również swego ojca. „Przy drugim stole zasiadły dostojne damy, marszałkowie szlachty, starszyzna wojskowa i młodzież wstępująca w służbę obywatelską […] – donosiła Ludwika. – Wszyscy mieli możność oglądania króla … Wygłoszono wiele mów i wzniesiono wiele toastów na zdrowie monarchy i pomyślność kraju. Podczas toastów bito z armat”. Po południu król przyjął delegację mieszczan, która ofiarowała pamiątkową armatę z herbem Wiśniowieckich oraz złoty medal króla Michała Wiśniowieckiego. O godzinie 9. odbyła się na życzenie króla mała wieczerza, podczas której podziwiano wspaniałe fajerwerki. Nazajutrz król miał ból głowy, puszczano mu krew, więc odpoczywał. Dwukrotnie jednak wzywał do siebie hetmana polnego litewskiego, Sosnowskiego. Dopiero trzeciego dnia po przybyciu do Wiśnicza król poczuł się lepiej, a „wieczorem pojawił się nawet na ansamblach w salonach zamkowych (…) gdzie przytomnością swoją i rozmowami wielce wszystkich uweselił” – pisała Ludwika. Dnia 19 października przed obiadem król w czerstwym zdrowiu pożegnał zebrane w Wiśniczu obywatelstwo i wyjechał do Łozów, na życzenie swoje w nielicznym tylko orszaku. Ludwika pożegnała się z ojcem, który miał towarzyszyć królowi aż do Warszawy. Sama zaś z mężem powróciła do Równego, gdzie – podobnie jak i w innych siedzibach pańskich na Wołyniu – długo snuto opowieści o wizycie Króla.

zdrowie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!