Dobry zarobek

Brzydka, smutna i bez polotu urządzona była ta druga po Sosnowicy hetmańska siedziba, chociaż całe starostwo zaczęło Sosnowskiemu przynosić duże dochody. Przejąwszy je – pisze dalej Lubomirski – „biegłe ręce hetmana … doprowadziły okoliczne gospodarstwa do wysokiego rozwoju folwarcznej, wielkiej uprawy”. Płynęły pieniądze z łowów i połowów, z hodowli bydła i trzody, z gorzelni. Niewiele wiemy, jak wywieziona z Sosnowicy i przymusowo osadzona w brzydkim Ratnie Ludwika spędzała czas po rozstaniu się z ukochanym. W Sosnowicy każdy zakątek przypominałby jej przynajmniej radosne chwile przeżyte w szczęściu obopólnego kochania. Zamieszkała tu wprawdzie z matką i siostrą Katarzyną, ale bez owych wtajemniczonych w jej sercowe sprawy kuzynek, z którymi teraz mogłaby przynajmniej opłakiwać utracone szczęście. Jej lekkomyślna siostra Katarzyna, myśląca tylko o zabawach, często jeżdżąca do Brześcia – na pewno nie nadawała się na zaufaną powiernicę, która byłaby w stanie pocieszyć nieszczęśliwą dziewczynę. Ludwika kochała wprawdzie matkę, ale nie było między nimi przyjaznej serdeczności, zrozumienia i wzajemnego odczuwania się. Zresztą pani wojewodzina nie znosiła nawet wzmianki o Kościuszce. „Nazwisko Twoje nie przechodzi nigdy przez jej usta, jest ono wymazane z jej alfabetu” – napisze później Ludwika w liście do Tadeusza. „Matka moja jest dobrą dla mnie, ale nie ma między nami zupełnego zaufania z powodu odmiennego widzenia rzeczy”. Żadnej zatem życzliwej duszy nie było w Ratnie przy Ludwice. Mogła tylko w samotnie wylewanych łzach topić swój żal, ból i niepokój o ukochanego. Nawet przyroda jakby sprzysięgła się przeciwko niej. Nastała bowiem smutna deszczowa jesień. Wiatry tłukły się o baszty zamku; przez okna Ludwika widziała tylko szerokie rozlewiska Prypeci, Wyżewki, Turii. Nikt nie składał w starym, otoczonym wodami zamczysku wizyt, bo pani hetmanowa nie przyjmowała gości, do nikogo w sąsiedztwie nie jeżdżono w odwiedziny. Nawet uczestnicy polowania, urządzonego przez szwagra Ludwiki J. W. Platera podczas jego krótkiego pobytu w Ratnie, nie zjawili się w zamku, lecz po odbytym polowaniu ucztowali w miasteczku.

pieniądze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!