Dla tej młodej osoby wszystko w tym młodzieńcu było zajmujące

Jeszcze bardziej interesujący towarzysko stał się Kościuszko dla nudzącej się w polesko-podlaskim partykularzu panny Ludwiki. Mówi nam o tym list pełen entuzjazmu, jaki natychmiast po przybyciu Kościuszki wysłała do siostry Katarzyny. Jędrzej Kitowicz na podstawie ówczesnych przekazów napisał, że „zaproszony przez Sosnowskiego Kościuszko chętnie ofiarował się dawać lekcje rysunku i malarstwa, początków matematyki i historii powszechnej córce swojego protektora – Ludwice”. Fakt, że dwudziesto- paroletnia panna nie została jeszcze wydana za mąż – co wówczas źle było widziane – można różnie tłumaczyć. Może ojciec nie znalazł jeszcze odpowiedniej partii dla córki, a może i panna, kochając skrycie Kościuszkę, nie kwapiła się do zamążpójścia. Władysław Dzwonkowski twierdzi, że miłość między Tadeuszem a Ludwiką ciągnęła się co najmniej od 1769 r. „Kapitan Kadetów powrócił z Francji jako młodzian pełen wiedzy, o świetnie zapowiadającej się przyszłości… W Sosnowicy dowiedział się, że panna jeszcze nie zajęta, «że tęskni, marzy, pozostała wierną, więc nadzieja mariażu zaświtała w sercu». Sosnowica stała się dla Kościuszki od razu zaczarowanym pałacem, bo znalazł w niej pannę Ludwikę … jedną z dwu wojewodzianek. Widocznie wizyty Kościuszki ponawiały się dość często owego lata i jesieni, bo aż wojewoda, marzący o wielkiej karierze swoich córek, zaproponował Tadeuszowi, by zajął się ich dokształcaniem”. W wielu przyczynkach wspomnieniowych powtarza się często określenie „obu córek”, choć przecież starsza Katarzyna od trzech lat była już zamężna. Widocznie w tym czasie Platerowa przebywała gościnnie w rodzicielskim domu, przyjechawszy z Ratna lub Horynki, i zapragnęła skorzystać z lekcji „wzorowego młodzieńca”. Uczył tedy Kościuszko to samą pannę Ludwikę, to znów obie wojewodzianki, a że Katarzynę Platęrową mniej interesowały lekcje, a poza tym dla załatwienia różnych spraw często razem z matką dojeżdżała do Ratna, Tadeusz prowadził lekcje tylko z panną Ludwiką, której towarzyszyła nieodstępna ciocia Zenowi- czówna lub „na respekcie przebywająca” w Sosnowicy krewna ojca.

miłość

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!