Delikatny charakter Kościuszki

W przeciwieństwie do Siemieńskiego T. Korzon nie wierzy w próby porwania panny, pisze bowiem: „Przy wysoce uczuciowym i delikatnym charakterze Kościuszki niepotrzebne były wszelkie gwałtowne sceny, żeby wytłumaczyć jego cierpienie i oburzenie; wystarcza najumiarkowańsza ze wszystkich spisanych relacji: że Sosnowski, ostrzeżony przez kogoś (przez króla czy przez swego sługę), kazał żonie zabrać córkę i wyjechać z nią do prawie warownego Ratna. Kościuszko przyjechał jak zwykle do Sosnowicy i nie znalazłszy pań w domu, domyślił się, że dostaje arbuza, a fagasi nie omieszkali zapewne minami i półsłówkami zaostrzyć afrontu”. A jednak zamysł ucieczki panny z Tadeuszem Kościuszką przed niechcianym małżeństwem wydaje się całkowicie realny. Wszak Ludwika sama ucieknie później do klasztoru, choć ucieczka z zamku ratneńskiego odbędzie się w warunkach o wiele gorszych niż z Sosnowicy, a „raptus puellae” w tamtych czasach wcale nie należał do wydarzeń rzadkich. Łatwo zatem w rozpalonych głowach zakochanych mógł się zrodzić taki pomysł, jako że wówczas Kościuszko nie był jeszcze ową wielce odpowiedzialną przed historią postacią z pomnika, lecz po prostu zakochanym młodym człowiekiem. A czyż zakochani kierują się w takich sytuacjach rozsądkiem, czy potrafią myśleć rozważnie i całkiem trzeźwo? W owym czasie owa ucieczka-porwanie była głośną sprawą nie tylko wśród ludu całego województwa brzeskiego i Nowogrodczyzny, ale także w salonach warszawskich. O gorącej miłości Kościuszki do jejmościanki pisarzówny błąkają się po dziś dzień liczne legendy na Podlasiu. Pisał o tym jeszcze w 1908 r. Zygmunt Bartkiewicz, zwiedzający w 1908 r. Sosnowice. „Lud tamtejszy wskazuje nawet mostek na rzece, gdzie jakoby konni z pościgu hetmańskiego dopadli karocy, uwożącej kochanków”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!