Czym książę Józef zdobył życzliwość i zaufanie swej żony?

Urodzenie drugiego syna wpłynęło jeszcze bardziej na wzmocnienie stanowiska Ludwiki w rodzie Lubomirskich. I ona sama czuła się coraz pewniej na śliskich pałacowych posadzkach, a kiedy po uroczystościach związanych z chrztem małego Fryderyka książę Józef pojechał do Równego, aby doglądać przebudowy, Ludwika została jedyną panią do wydawania rozkazów. Ona decydowała o wszystkim w Romanówce, wchodząc powoli w rolę „wielkiej pani”. Aczkolwiek życie intymne, osobiste i małżeńskie Ludwiki było na zewnątrz całkiem poprawne, to z napomknień w listach do matki wyczuwa się nadal cichy żal i tęsknotę za czymś, co ją ominęło… Tytuł „księżnej pani na Równem” nie imponuje jej, nie sprawia przyjemności i nie może być ekwiwalentem tego, za czym jeszcze tęskni czasem. Dni ma wypełnione zajęciami wokół synków, choć młodszy ma mamkę i niańkę, a starszy Niemkę-wychowawczynię i wiele innej służby. Wiemy, że Ludwika nie kochała męża. Z listów jej matki dowiadujemy się, że powoli nabierała do niego szacunku. Wyrozumiałością, cierpliwością i, powiedzmy otwarcie, tolerancją wobec żony – podkreślającej, niestety, przy każdej okazji swoją obojętność dla męża i jeśli już nie miłość, to zainteresowanie Tadeuszem Kościuszką – zyskiwał jej przyjaźń. A chociaż jako człowiek nie był żadną interesującą indywidualnością, miał jednak pasję zjednywującą mu powoli jej życzliwość i sympatię. Można nawet  mniemać, że Józef Lubomirski dopiero po ślubie zaczął się angażować uczuciowo wobec Ludwiki. Starał się więc pozyskać jej względy, spełniając wszystkie życzenia, a nawet zachcianki. Już podczas pierwszej wizyty u księcia Michała w Dubnie Ludwika zachwyciła się położeniem i artystycznym urządzeniem zamku. To umocniło księcia Józefa w postanowieniu przebudowy i ozdobienia swej siedziby w Równem. Nie chcąc, ażeby pomyślano, iż naśladuje brata, postanowił przebudować swój zamek na wzór zamków francuskich nad Loarą. Ażeby pańska siedziba nie odcinała się jaskrawo od zabudowań miejskich, zamierzał poczynić starania, mające na celu podniesienie gospodarcze i przebudowę samego miasta. Udał się więc jesienią do Warszawy, aby wyjednać u króla dla Równego „przywilej odbywania jarmarków”. Zauważył przecież, jak bogacili się mieszkańcy Dubna, ciągnąc korzyści z odbywających się tam dwa razy do roku kontraktów, i jakie z kolei dochody od mieszczan wpływały do kasy książęcej.

sposoby na miłość

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!