Choroba ojca i zabranie Ludwice synka

Jak wynika z korespondencji hetmanowej Sosnowskiej, Ludwika wojażowała często, ale tylko po kraju. Razem z dziećmi i służbą tygodniami przebywała u rodziców w Sosnowicy lub w Ratnie, to znów w Horyńce u siostry, lub u Michałostwa Lubomirskich w Dubnie. Nierzadko też razem z mężem bywała w Warszawie, zwłaszcza po roku 1782, gdy ks. Józef rozpoczął pertraktacje z architektami o przebudowę swego zamku i jego otoczenia. Wizyta króla na Wołyniu i niemożność zgotowania mu wspaniałego przyjęcia w Równem zdopingowała Lubomirskiego do działania. Często teraz zwracał się do żony, prosząc o opinię przy rozpatrywaniu projektów kosztorysowo-architektonicznych. Miała bowiem wyczucie artystyczne i dobry smak. W tymże 1782 r. Ludwika dwukrotnie dawała się sportretować nie znanym nam bliżej portrecistom, z których jeden wykonał również portret jej ojca, hetmana Sosnowskiego. Że Ludwika nie żywiła już urazy do ojca z powodu „gwałtu zadanego jej najgłębszym uczuciom do Kościuszki i przymuszenia jej do małżeństwa z niekochanym”, w pewnym stopniu świadczyć mogą jej starania o zdrowie ojca. Jesienią 1782 r. podczas służbowej podróży na Podole, celem lustracji stacjonujących tam regimentów wojska, hetman Sosnowski zachorował na żółtaczkę. Powiadomiona o tym Ludwika, nie czekając na siostrę, natychmiast popędziła, by osobiście czuwać nad chorym. Spędziła przy nim razem z siostrą Katarzyną kilka tygodni.

zdrowie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!