Bolesne zakończenie niefortunnej miłości

Gdy w Sosnowicy młodzi kochankowie pełni nadziei przeżywali miłosną sielankę, marząc o wspólnej przyszłości, w Warszawie, w pałacu Lubomirskich za Żelazną Bramą, wojewoda Sosnowski dobijał układu z lekkomyślnym i niepoczytalnym starym księciem Stanisławem. Ogromna fortuna Lubomirskiego, w części roztrwoniona, w części przegrana w karty, „szła na podział między wierzycieli – przeważnie spoza zielonego stolika” – informuje nas T. Korzon. Tytularny pisarz koronny, Sosnowr ski, domagał się od Lubomirskiego przekazania mu dóbr szarogrodzkich i Zwinogrodczyzny na Wołyniu, wygranych przez siebie w karty. Z długich targów wynikła wreszcie obopólna zgoda, na mocy której najmłodszy syn wojewody kijowskiego, książę Józef Lubomirski – wyposażony już dostatecznie „chlebem dobrze zasłużonych”, bo dużym starostwem romanow- skim na Ukrainie – zaślubi córkę Sosnowskiego – Ludwikę, która poza wianem pieniężnym ze skarbca ojcowskiego wniesie w posagu przyszłemu mężowi wygrane przez jej ojca dobra. W ten sposób pozostaną one nadal przy rodzie Lubomirskich. O zgodę lub o wzajemną skłonność nie pytano w ogóle ani Ludwiki, ani ks. Józefa Lubomirskiego. „Nie wiedziała więc zakochana para, że nad ich miłością i marzeniami zadzierzgnął się już węzeł tragiczny tegoż 1775 r.” – napisał Korzon w Wielkiej Encyklopedii Powszechnej Ilustrowanej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!