Azardowała się na różne niewygody

Bardzo znamienny jest fakt, że w tych listach, oprócz spraw doniosłych, dotyczących losu wielu poddanych lub poważnych interesów majątkowych, jest mowa o mnóstwie kobiecych błahostek. Niemal w każdym liście przypomina matka Ludwice, aby „dbała o siebie”, konserwowała urodę i nie „azardowała się na różne niewygody”. Korespondencja Ludwiki z matką z tego okresu nie wykazuje już żadnego żalu lub urazy, przeciwnie jest bardzo serdeczna, przepełniona troskliwością, miłością i chęcią dogodzenia jej. Stale posyła teraz matce coraz to nowe książki, jedwabne materie na suknie, bogate wschodnie szale, kornety itp. Pojawiające się coraz częściej w tym czasie zainteresowania Ludwiki sprawami gospodarczymi czynią w niej wielkie przemiany. Z dawnej potulnej córki i żony wyrastać zaczyna samodzielna i odważna kresowa gospodyni. Ma teraz własne zdanie w wielu sprawach, a co ważniejsze – potrafi przeprowadzić swoją wolę. Ciągnąca się od 1784 r. przebudowa zamku równieńskiego zmęczyła już Ludwikę. Postanowiła więc przenieść się z dziećmi i całym fraucymerem do drugiej rezydencji Lubomirskich, tj. do Czeczelnika … Dobra czeczelnickie składały się wówczas z kilkudziesięciu wsi i z miasteczka, leżącego na Wołyniu nad rzeczką Sawranką, dopływem Bohu. Przez pewien czas miasto Czeczelnik było stolicą powiatu i nosiło wtedy nazwę Olhopol. Ładna lesista okolica z pięknie położonym murowanym dworem spodobała się Ludwice. Miasteczko było czyste, liczyło 552 domy; w nim duży murowany kościół, wzniesiony w latach 1750-1754 przez Lubomirskich, z obrazem pędzla włoskiego mistrza, ostatnio słynącego cudami. Klucz dóbr czeczelnickich liczył ponad 20 tysięcy dziesięcin ziemi. Administrator książęcy był dobrym gospodarzem. Cukrownie, gorzelnie i młyny przynosiły duże dochody. Książę Józef oponował przeciwko wyjazdowi żony, gdyż już w 1787 r. zaczęły się rozchodzić pogłoski o niepokojących nastrojach wśród chłopów, o przygotowaniach do buntów najpierw na Ukrainie, a następnie i we wschodnich częściach Podola oraz Wołynia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!