A opowiadać mógł różne rzeczy

Gdyż, jak podaje tenże pamiętnikarz, podczas swego późniejszego pobytu (1791-1792 r.) na Wołyniu i Podolu, Kościuszko jeżdżąc do swego kolegi Orłowskiego, ówczesnego komendanta twierdzy w Kamieńcu Podolskim, zatrzymał się w Smotryczówce Ludwika Cieszkowskiego, a niekiedy spotykał się u niego z tymże kolegą Orłowskim. Jakkolwiek Cieszkowski, pisząc swój pamiętnik w późnym wieku, wiele mógł poprzeinaczać i ubarwić, to jednakże jakieś ziarenko prawdy mogło się znaleźć w tej jego opowieści. Ale gdzie dzisiaj szukać tamtej prawdy? Że Kościuszko nie był „przy pieniądzach”, gdy w 1784 r. opuszczał Amerykę, aby wrócić do kraju – dowodzi tego i dziś artykuł majora Ernesta L. Coneo, opublikowany 1 lutego 1976 r. w naszej „Kulturze” „Kościuszko był postacią na miarę Hannibala i Cezara. Większość Amerykanów nie zdaje sobie sprawy, że to jego wojskowemu geniuszowi zawdzięcza zwycięstwo, które dało Ameryce niepodległość. Tysiące pomników w Stanach Zjednoczonych poświęcono generałom: La Fayet- te’owi, Pułaskiemu i von Steubenowi. Ten, który przerastał ich wszystkich, pozostał w cieniu.
Choć sztuka wojenna była jego właściwym zawodem, Kościuszko był człowiekiem renesansu. Zajmował się malarstwem, architekturą, muzyką i filozofią. Thomas Jefferson uznał go za intelektualnego partnera. Jako wizjoner przyszłego społeczeństwa ustępował tylko Abrahamowi Lincolnowi.

Muzyka bez ZAiKS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Posted by: admin on

error: Content is protected !!